February
Drugi post dzisiaj, tym razem prawdziwa sardynka
Posted by Madzia at 2:13 PM. Placed in rozważania - sardynki category
Czasami ludzie brną zbyt daleko w początkowo błahe sytuacje. Z biegiem czasu niestety te zbyt proste jak się okazuje rzeczy przeradzają się w coś skomplikowanego. I to nie tylko dlatego, że ktoś coś zrobił, powiedział, skłamał, ale też dlatego, że sam się w tym wszystkim zgubił. Dlaczego ludzie w dzisiejszych czasach mają manie “użalania się nad sobą”? To przechodzi powoli w pewnego rodzaju uzależnienie. Czemu po prostu nie potrafią cieszyć się, że coś w końcu się udało, a zauważają jedynie swoje błędy, wady czy ubytki w swoim umyśle i inteligencji. Zamiast powiedzieć, że szklanka jest do połowy pełna, mówią że jest do połowy pusta. Zastanawiam się tylko, czy tak jest łatwiej? Mówić, że “jestem brzydka, głupia i do niczego się nie nadaje”… Nie… Jesteś ładna, ale trochę trzeba popracować nad Twoim wyglądem. Głupia? Wierz mi, są głupsi od Ciebie. Do niczego się nie nadajesz? Nie wierze… Umiesz rysować, chociaż nie zdajesz sobie z tego sprawy. Kochasz tworzyć (i nie mówię tu o głupim tekście na bloga, którego i tak pewnie nikt nie przeczyta), kochasz grafikę, kochasz przebywać w towarzystwie - to co robisz, robisz przede wszystkim dla siebie. Ale przede wszystkim: jesteś dobrą osobą, lubisz pomagać innym, masz dobre serce. No właśnie… Ale czy nie za bardzo miękkie? Ktoś kiedyś powiedział, że aby mieć miękkie serce, trzeba mieć twardą d***. Niektórzy widząc, jak bardzo jesteś dobrym człowiekiem, postanawiają, może nawet nieświadomie, Cię wykorzystać. Ale z drugiej strony, czy będąc dobrym człowiekiem, należy badać każdą spotkaną przez siebie osobę pod tym kątem? “Czy ona aby nie chce mnie naciągnąć” – nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Może niektórzy są zbyt naiwni? Może trzeba odpuścić, nie starać się o tą drugą osobę? Co się dzieje z człowiekiem, który chce zaimponować drugiej osobie, chociaż już dawno o niej nie myśli i nie zwraca na nią uwagi. Dlaczego kiedy komuś na kimś zależy, nie umie z nim rozmawiać, następnie zdaje sobie sprawę, że był niemądry, daje sobie spokój… po kilku tygodniach to niestety wraca, ale coś się zmienia. Umiesz nagle rozmawiać z tą osobą, ale za późno… Ona stała Ci się obojętna, nie wykorzystałeś swojej szansy, za późno (choć nie zawsze musi tak być). Trochę zjechałam z tematu. Wracając do użalania się nad sobą, wystarczy porozmawiać z kimś mądrzejszym od siebie, a powie Ci, że nie warto. Dziękuje właśnie takim osobom, które powiedziały, że nie warto. Wiele ludzi boi się otwarcie krytykować innych, czując do nich jednocześnie sympatie. Szanuje jednak tych, którzy mimo tego, potrafią napisać lub powiedzieć mi prosto w twarz, że coś jest nie tak, że muszę coś zmienić. Takie osoby dają mi siłę i jeżeli nawet o tym nie wiedzą są dla mnie wielkim wsparciem. Nie będę tutaj pisać podziękowań na pół strony, powiem jedynie: DZIĘKUJĘ, bo to się tej osobie należy. A ja kolejny raz obiecuje sobie: nie użalać się nad sobą.
:* trzymam kciuki
Podobno Polacy mają to użalnie się nad sobą i pesymizm w krwi! :x