wiosenka

uh… wreszcie trochę odpoczynku (czyt. rekolekcje + święta + urodziiiiiny xD), pomijając rzecz jasna poprawę z matematyki i czytanie Potopu, odkładanego od jakiegoś miesiąca. Chciałam wreszcie napisać coś mądrego, ale chyba mi nie wyjdzie.

Ile ja czekałam na wiosnę?? No ile?! Wreszcie cieplutko, można się pożegnać z kozakami i grubą kurtką miejmy nadzieje, że na cały rok i że nie będzie trzeba ich wyciągać :P Aż chce się żyć i oddychać cieplejszym powietrzem (pomijając oczywiście ciągły, nie opuszczający mnie katar :X ). I wcale nie przeszkadza mi deszcz. Może nawet burza niedługo zawita?? Ciesze się na samą myśl na ciepłe pogody :D Trzeba je jakoś wykorzystać :)

PS. jeszcze tylko niecałe 13 tygodni (o ile dobrze policzyłam i wliczając w to dni wolne – czyt. święta, matury, wycieczki i inne takie) do wakacji ;D Wytrzymamy ! Musimy !

One Response to “wiosenka”

Leave a Reply