Fancy…

Dlaczego wszyscy (nawet jak się nie staram) mówią, że mam super pismo. Po tym jak zostałam nazwaną drukarką, nie wiem czy moim jedynym celem i zajęciem w życiu będzie pisanie (ale nie to, że książek czy coś, bo do tego to trzeba mieć w głowie^^)…  Ojej, wreszcie weekend, a tu w pogodzie zapowiadają śnieżyce… Dlaczego nie było śniegu jak go zamawiałam na święta? Gdzie był? Na iprezce u św. Mikołaja?! Już teraz jak patrze przez okno widze białe dachy i płatki śniegu spadające z nieba (może jeszcze nie tak gęsto, ale jak ma być śnieżyca to ja dziękuję bardzo za taką pogodę ^^ lubie śnieg ale bez przesady).
No to teraz czas na zainspirowany temat. Zawsze na czasie bo przecież każdy je ma… Marzenia… Ja również je mam. Mam ale chyba ich nie zdradze do końca (bo podobno nie można mówić swoich marzeń, bo się nie spełnią) A ja już wiem, że niektóre się nie spełnią, ale co tam. Od zawsze marzyłam o psie rasy labrador. Oj co ja to nie mówiłam, że moje życie będzie z psem super… Wyobrażałam sobie jakie będzie moje życie ze stworzonkiem… Eh… Nie będę was wtajemniczać w szeczegóły, ale moje marzenie spełniało się przez jakieś 5 dni… Nie chce teraz o tym pisać, bo jak o tym pomyśle to chce mi się płakać :(Przejdźmy do drugiego, jeszcze nie zrealizowanego marzenia (aczkolwiek śmiało do tego dąże i mam nadzieje, że zostanie spełnione). No niestety (dla niektórych), będzie to związane ze szkołą… Otóż moim marzeniem jest się dostać na studia na wydział architektury. Amibicje są, gorzej z innym… Kurcze, panikuje z powodu egzaminu do liceum, matury itp. itd. etc. dlaczego? Bo wiem, że moge sobie nie poradzić. Ale gdzieś tam, w środku moja podświadomość przemawia do mnie ludzkim głosem, że są gorsi ode mnie, nie ma się czym przejmować. Ale cholercia, no. Wszyscy dobrze wiedzą, że oceny nie są odzwierciedleniem mojej inteligencji, czy tego co mam w głowie. Oceny są odzwierciedleniem tego, że akurat na jakąś tam okazję się nauczyłam, że mi sie udało itp. A tak na prawde to “zasada trzech z” – zakuć, zdać, zapomnieć, którą wszyscy z nas stosują. Informacje z czasem wywietrzeją z pamięci i d… Wracając do marzeń, to jeszcze kilka w umyśle mi krąży, ale nie będę ich zdradzać. Zostawie je sobie dla siebie, na “podwieczorek” zwany też jesienią życia ;) Chciałabym zaapelować do ludzi, którzy twierdzą, że ich marzenia nigdy sie nie spełnią. Warto marzyć, a nóż Bóg ześle na Ciebie jakiś cień szczęścia – przynajmniej postaraj się w to wierzyć. I tym optymistycznym akcentem… Ha! Myśleliście, że już koniec notatki? Tak łatwo się mnie nie pozbędziecie ;) Wszyscy na pewno mieli jakieś postanowienia noworoczne… Może i spóźnione, ale tu i teraz postanawiam, że dla tych którzy nie chcą już czytać informacji o moim żałosnym życiu, nie będą już musieli…  Otóż o moich szkolnych “przygodach” (jeżeli można to tak nazwać) będę pisała tylko i wyłącznie w sytuacjach kiedy na prawde będzie się działo coś ciekawego ;) Więcej postanowień jak i marzeń zachowuje dla siebie :)

Madzia

Leave a Reply