Sardynki ciąg dalszy…

Widzę, że pierwsza w moim życiu sardynka (w najbliższym czasie wytłumacze skąd się to wzięło) się spodobała ^^ Aż 6 komentarzy (w tym 2 moje ale ciiii, ważne że 6^^) – mój dotychaczasowy rekord. Ponieważ moja “inspiratorka” (tak to się nazywa?) nie zainspirowała mnie zbytnio dzisiaj postanowiłam poradzic sobie sama ^^ Szukając materiałów do jutrzejszej prasówki z WOSu, można się nałapać wielu tematów, które mogłby być korzystne do rozwinięcia… Ale nie tak łatwo misiaczki, nie tak łatwo :P Nie będę pisać o tym o czym pisze na prasówkę ;P Ktoś przecież mógłby tu wejść i ściągnąć, a przecież tego nie chce (chociaż i tak z jakieś 4 osoby będą wiedziały o czym pisze) xD Ja tu gadu gadu, a chińczyki się rozmnazają. Dobra, wracając do konteplacji na temat… Zaraz, zaraz… Przecież ja nie mam tematu… A właśnie, wymyślić temat. Myśl Madzia, myśl! Po krótkim myśleniu, bo przecież mówiłam K, że moje szare komórki są zbyt leniwe żeby cokolwiek robić (żeby nie było, że to ja jestem leniwa) nie wymyśliłam? Gdzieżby… Skądże znowu. Ale przecież to nie ja wymyślam tematy, to sytuacja sprawia, że mam o czym pisać… A sytuacja sprawia, że właśnie nie chce mi się otworzyć word żeby napisać prasówke… cholercia. Dlaczego jak chce wkleić jakiś “większy” tekst to Word mi się wyłącza? A to ciekawe… Działa ^^ Jednak nie jestem niepełnosprytna :D

Właśnie popatrzyłam za okno. “ojej” biało? Takiej zimy, żeby rano budziła mnie codziennie temperatura zbliżona do temperatury(… hm… mroźnej to mało powiedziane… )po prostu -20 stopni – to ja jeszcze nie widziałam. Albo nie pamiętam, bo wiecie skleroza w tym wieku nie boli. Już nie mówiąc, że z nowym rokiem się postarzamy… >.< 16 lat -  jak to dziwnie brzmi… Każdego roku człowiek tak może mówić i co? I  tak z czasem przyswajamy sobie tą jakże okropną wieść o naszym wieku. Ale tak to bywa…

I oto jak można stworzyć temat z nieistniejącego tematu. Pisać cokolwiek, o czym w danej chwili myśle. Koniec kropka.

Madzia ;)

2 Responses to “Sardynki ciąg dalszy…”

Leave a Reply