December
Stara nowa Madzia ;)
Madzia , 8:54 PM | No Comments »
Fajnie jest czasem zobaczyć stare miejsca, stare sytuacje, powspominać jakim było się człowiekiem. Czytanie własnego bloga o… w sumie to już po północy i nagłe olśnienie ‘dzisiaj przecież są urodziny J’.
No tak… Można powiedzieć, że sporo się zmieniło. Nie wiadomo od czego zacząć. Z jednej strony trudno jest opisać wszystko co zdarzyło się od dłuższego czasu, z drugiej – pisząc codziennie umykają nam sprawy istotne, tak na prawdę dla nas samych najważniejsze. Chyba, że sami nie chcemy ich wyjawić, a to już inna bajka.
Hm… Trzeba jakoś zacząć od nowa. Po poprzednim poście można się było jedynie dowiedzieć paru istotnych informacji, które nadal się zgadzają. Skończyłam 18 lat, powinnam czuć się dorosła – a przynajmniej poważna. Hm… To nie jest tak jak wszyscy myślą, że coś zmienia się po ukończeniu tego ‘magicznego’ progu 18tu lat. Dla mnie nie zmieniło się nic, prócz tego że mam dowód i mogłam zrobić prawko. Właśnie… prawko. W sumie nigdy nie powinnam go zrobić. A raczej – nie chciałam. Zdecydowałam się 5 minut przed kursem za namową brata i taty. Taaaak, mogę teraz powiedzieć, że im za to dziękuję, a wszystkim którzy boją się wsiadać do auta czy zdawać egzaminu na prawko – ludzie ! nie ma fajniejszej rzeczy. Po kolei… Prawko wpłynęło na moje wakacje, które wyglądały tak, że jeździłam sobie z tatą jako jego kierowca po Polsce, a raczej jej południowo – wschodniej części. Oprócz tego… byłam sobie z rodzicami nad morzem i dwa razy w moim ukochanym Krakowie (tak, mogę powiedzieć że kocham to miasto – bo czy ono nie jest urocze? dobra, do rzeczy, nie o tym mowa). Po skończonych wakacjach… no tak… klasa maturalna. Wybieranie tematu na pracę z polskiego, pisanie deklaracji maturalnej, pisanie próbnych matur itd itd. (tak po krótce opowiedziane)
Hm… Zapomniałam opisać 5 punktu z poprzedniego mojego posta. Tak na prawdę najważniejszego w moim obecnym życiu. 30 Seconds to Mars. Mimo iż nie słucham ich jakoś bardzo długo – pokochałam tą muzykę całym swoim sercem. Po prostu to czuje, czy się to komuś podoba, czy nie. Poznałam także dzięki temu wspaniałych ludzi – Echelon. Jedni mogą powiedzieć, że to fani zespołu. Sam Echelon, jak i członkowie zespołu twierdzą, że jesteśmy rodziną. Tak – chcę w to wierzyć – WE ARE THE FUCKIN FAMILY ! O tym zespole na blogu usłyszycie jeszcze nie raz, więc nie będę przytaczać jego historii – kto ma wiedzieć ten wie o co chodzi. Najważniejsze jest to, że zyskałam wspaniałych przyjaciół i że mogłam ich 8 listopada zobaczyć na żywo w Atlas Arenie – a to przeżycie zalicza się do tych, które trudno opisać słowami.
btw. Jared ma dzisiaj urodziny, więc:
Happy b-day Jay, I only want to say that we love you so much. I hope you’ll back SOON.

No warning sign, no alibi
We faded faster than the speed of light
Took our chance, crashed and burned
No we’ll never ever learn
I fell apart, but got back up again
And then I fell apart, but got back up again yeah
We both could see, crystal clear
That the inevitable end was near
Made our choice, a trial by fire
To battle is the only way we feel alive
I fell apart, but got back up again
And then I fell apart, but got back up again
And then I fell apart, but got back up again
Way-oh [x6]
So here we are, the witching hour
The quickest tongue to divide and devour
Divide and devour
If I could end the quest for fire
For truth, for love, for my desire
My desire
And I fell apart, but got back up again
Way-oh [x8]
I fell apart [x4]
I fell apart but got back up again
- 30 Seconds to Mars ‘Alibi’
Co nowego teraz? Prócz tego, że miłość do Marsów się nie zmienia. A przepraszam! Jest coraz większa ! (czy to nie wjeżdża już na jakąś obsesję? uh…) Uwielbiam bransoletki. Bransoletki w każdej postaci – takiej zakupionej srebrnej, rzemykowej, jak i robione ręcznie.
Ponadto… Rysuje! Tak… Znów rysuję. Tym razem dla własnej przyjemności i własnego rozwoju. Ale nie, nie mam tyle samozaparcia żeby być jedyną osobą, która mnie do tego nakłoniła. Dlatego dziękuję Ci Zuzia, że tamtego wieczoru, gdy ujrzałam wstawiony przez Twoją siostrę rysunek Jareda z neon night na Echelonową grupę jakiś piorun mnie trafił (a może jednak nazwać to po imieniu?) chęć narysowania czegoś równie… spektakularnego! (tak to dobre słowo) W sumie… Tak się poznałyśmy. Więc dziękuję Ci za to i za ciągłe wspieranie mnie, wysłuchiwania mojego ciągłego marudzenia, nauczenia mnie rysowania włosów. Dobra koniec tego dobrego, bo znów będzie płaczing ^^ Dziękuję i uwielbiam Cię :*
a tak btw. tutaj znajdziecie moje dotychczasowe prace >>http://mmkrys.deviantart.com/<< (link również obecny po lewej stronie bloga :P )
Jako, że kończą się już święta… Chcę Wam życzyć Wesołych Świąt-po-Świętach :P
See you SOON (ah, będę tego nadużywać!)
M.
